Choroba zielonych mięśni

Drób niezbyt przyjaźnie nastawiony; Irina Iordachescu, https://www.flickr.com/photos/19907124@N00/226367570/, CC BY-NC-ND 2.0

Patologia weterynaryjna nie pojawia się na blogu często jako główny temat, bo to nie do końca moja przecież dziedzina. Jasne, sporo zagadnień powtarza się, wiele mechanizmów chorobowych jest podobnych, liczne zmiany bywają identyczne lub przynajmniej nie aż tak bardzo odmienne, ale jednak anatomia i histologia człowieka nie jest taka sama jak anatomia i histologia innych zwierząt, zwłaszcza gdy porzucamy ssaki na rzecz ptaków, gadów, płazów czy ryb, nie mówiąc już o bezkręgowcach (tak, istnieje literatura na temat patologii bezkręgowców i bywa fascynująca). Owszem, zdarza mi się wypowiadać na temat chorób innych gatunków, ale staram się to czynić ostrożnie i wpierw podoczytywać.

Zielonkawo przebarwione obszary w obrębie kurzego mięśnia; https://www.revmedvet.com/artdes-us.php?id=1899

Strzałki wskazują na niepokojące was niejednokrotnie zmiany; https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4988535/, CC BY-NC 4.0

Podobnie było z tytułową chorobą. Nie jest to pewnie temat, którym zajęłabym się z własnej inicjatywy, ale zdarzało wam się podsyłać na bloga fotografie z pytaniami, zdarzało się, że ktoś mnie wołał do dyskusji na fejsbuku, zdjęcia budziły niepokój i przyciągały uwagę. Przysiadłam zatem, pogrzebałam, doczytałam. Wszak skoro rzecz budzi zaciekawienie, warto coś o niej napisać. Przy czym od razu z góry podkreślę, że może to być zagadnienie dla części czytających nieprzyjemne, mowa bowiem o patologii dość mocno związanej z przemysłową hodowlą zwierząt, ptaków w tym przypadku, oraz z ich zastosowaniem spożywczym, a część z was – wiem z komentarzy – to wegetarianie/nki i weganie/nki. Zresztą to kwestia zastosowania spożywczego właśnie jest zazwyczaj główną przyczyną waszego zainteresowania. Badania autopsyjne czy to ludzkie, czy zwierzęce, nie są czymś, z czym szeroka publiczność miałaby często do czynienia. Zdjęcia różnorakich uszkodzeń poszczególnych tkanek czy narządów – o ile nie mówimy o skórze czy co bardziej powierzchownie dostępnych śluzówkach, również – o ile nie zajmujecie się zawodowo ludzką czy weterynaryjną medycyną – nie są dla większości z was codziennością, o ile akurat nie zdarza wam się zaglądać regularnie na strony podobne patologom. Tymczasem wegetarianizm i weganizm nie są jeszcze aż tak częste, by widok rozporcjowanych ciał zwierzęcych stał się czymś niespotykanym. A choroba zielonych mięśni wymaga do powzięcia choćby podejrzeń albo – przeżyciowo jeszcze – specjalistycznych badań laboratoryjnych lub obrazowych, albo rozpreparowania zajętego mięśnia. I właśnie rozpreparowanie kurzych “piersi” ujawniające oczom zdezorientowanej osoby dziwne zielonkawo przebarwione obszary najczęściej jest przyczynkiem do stawiania pytań i wyrażania wątpliwości – bo co to właściwie? Skąd to? Czy to groźne (dla kogokolwiek innego niż sama kura)?

Charakterystyczne zielonkawe obszary w obrębie kurzęcych piersi; mykonos2, https://www.flickr.com/photos/anaeli_/17547072265

Pierwsze wzmianki o DPM, miopatii mięśni piersiowych mniejszych (Deep Pectoral Myopathy), pojawiły się w 1968 roku, pisano wówczas o niej jako o obserwowanej u indyków miopatii degeneracyjnej zarówno w prasie, jak i w doniesieniach konferencyjnych. Niedługo później skonstatowano, że problem dotyczy nie tylko indyków, ale też innego hodowanego “na mięso” ptactwa, szczególnie zaś kurcząt. Tajemniczo dla osób bez związków z naukami medycznymi brzmiąca “miopatia” służy tu opisowi schorzenia o dość w sumie banalnym mechanizmie. To po prostu martwica niedokrwienna. Co? Nie brzmi banalnie? OK, przyjrzyjmy się zatem sprawie bliżej.

Hodowla brojlerów w brojlerni, Larry Rana, USDA, domena publiczna; https://pl.wikipedia.org/wiki/Brojler

U odmian drobiu hodowanych na mięso udało się dzięki odpowiedniej selekcji osiągnąć niespotykane wcześniej tempo wzrostu – literatura podkreśla, że “w ciągu ostatnich 30 lat dwukrotnie zwiększyła się masa ubojowa kurcząt brojlerów przy jednoczesnym skróceniu o połowę okresu ich odchowu” – i przyrostu masy mięśniowej (w tym przyrostu ukierunkowanego na mięśnie piersiowe zwłaszcza – to samo źródło podaje: “Udział mięśni piersiowych w tuszce zwiększa się rocznie od 0,2 do 0,25%“), proces ten jednak nie pozostał bez pewnych, nawet jeśli pominąć już w całej sprawie dobrostan samego ptactwa, skutków ubocznych, działań niepożądanych, do których zalicza się właśnie między innymi tytułową chorobę.

Mięśnie piersiowe mniejsze zwane też głębokimi czy – bardziej anatomicznie – nadkruczymi (to od kości kruczej, która u ssaków uległa niemal całkowitej redukcji) leżą sobie w kurzej klatce piersiowej ograniczone mostkiem i mięśniami piersiowymi powierzchownymi (tymi dużymi najbardziej kojarzonymi z kurzą piersią), otoczone przez nieelastyczne powięzie. Główną funkcją “naszych” mięśni jest poruszanie skrzydłami, konkretniej – unoszenie ich i supinacja (czyli odwracanie). Powiększony mięsień piersiowy mniejszy z racji swego położenia nie jest w stanie swobodnie do końca się się rozkurczać w czasie ruchu ptaka, zwłaszcza ruchu intensywnego (przy gwałtownych ruchach skrzydeł mięśnie piersiowe mniejsze zwiększają objętość nawet o 25%), a poszerzając się w ograniczonej przestrzeni uciska zaopatrujące go w krew naczynia, co doprowadza do ogniskowego niedokrwienia i niedotlenienia, to zaś z kolei może doprowadzić do zmian martwiczych niedotlenionego mięśnia – wygłodzone i podduszone komórki mięśniowe zaczynają obumierać. Na początku zachodzące w mięśniu procesy manifestują się obrzękiem, wybroczynami i zaczerwienieniem, z czasem zmieniony obszar przybiera bladoróżowy odcień, który docelowo przechodzi w zieleń, a sam mięsień staje się jak gdyby obkurczony i włóknisty w strukturze. Skąd ten apetyczny zielonkawy kolorek? O taki właśnie efekt barwny obwinia się zazwyczaj pochodne mioglobiny, zawartego w mięśniach białka zdolnego dzięki żelazu wiązać tlen – choleoglobinę i sulfomioglobinę – powstające w warunkach beztlenowych.

Martwicze, intensywnie różowe i obrzękłe komórki mięśniowe ogniskowo rozpadające się i nacieczone zapalnie (fioletowe kropy białych krwinek); https://www.revmedvet.com/artdes-us.php?id=1899

Jak rzecz wygląda pod mikroskopem? Na początku mało specyficznie – obrzęk i przekrwienie, odczyn zapalny. Z czasem dochodzą cechy martwicy, z rozpadem włókien mięśniowych, docelowo zaś dochodzi do tego włóknie.

Niekiedy zmiany mogą rozwijać sie w obu mięśniach piersiowych; http://www.medycynawet.edu.pl/images/stories/pdf/pdf2009/072009/200907466471.pdf

Czy podobne zmiany mogą wystąpić w innych mięśniach ptactwa hodowlanego? Tak. Rzadziej, ale jednak. W pewnym odsetku przypadków obszary martwicy tego typu obserwowane są również w mięśniu piersiowym powierzchownym. Często będą to zmiany mniej zaawansowane, czyli w mniejszym stopniu rzucające się w oczy, ale niekiedy choroba zielonych mięśni straszy w swej w pełni rozwiniętej formie barwnej. A dzikie ptactwo? Ha, tak jak wspomniałam, schorzenie uważa się za efekt selektywnej hodowli i – jak można się domyślić – nie obserwowano jej dotąd u gatunków niepoddanych takiej presji selekcyjnej. Co więcej, poza samą odmianą drobiu, sprzyjają jej też warunki życia tegoż. Otóż szczególne zagrożenie stwarza dla ptaków stres – bodziec stresowy, na który zwierzęta zareagują gwałtownym i dłużej trwającym trzepotaniem skrzydeł, może być tym właśnie, co doprowadzi do niedokrwienia i rozwoju martwicy. I rzeczywiście, pośród czynników ryzyka literatura wymienia hałas, nadmierne bądź gwałtownie zmieniane oświetlenie, płoszenie zwierząt i niewłaściwie obchodzenie się z nimi czy zbytnie zagęszczenie ptactwa i zaburzenia jego hierarchii stada, a poprawę warunków hodowli wymienia – obok rezygnacji z intensywnego chowu i wysokowydajnych linii genetycznych – jako podstawowy czynnik zmniejszający szanse na rozwój schorzenia (według części badań istotniejszy niż czynniki genetyczne). I nie, nie o troskę o dobrostan kur czy indyków tu chodzi bynajmniej, a o proste względy ekonomiczne, o spadek zysków związany z wadami mięsa. W końcu “filety z piersi” uchodzą za cenny surowiec spożywczy.

Na pewno spytacie o potencjalną szkodliwość takiego mięsa dla osoby spożywającej tak zmienione kurze zwłoki – uspokoję was. Badania nie sugerują żadnych zagrożeń, choć podkreślają jednocześnie obniżenie walorów smakowych zmienionego martwiczo mięsa, zarówno ze względu na zmienioną – włóknistą i mniej kruchą – teksturę, jak i na “hemowy”, żelazisty posmak.

Kury; https://www.flickr.com/photos/slukom/26677113872/; Tushta & Tma, CC BY-NC-SA 2.0

Pozostaje kwestia aspektów etycznych całej sytuacji. Nie mamy danych klinicznych dotyczących chorujących kurcząt, bo też i – jak wspominałam – to problem rozpoznawany zazwyczaj pośmiertnie. Z literatury wiemy, że potencjalnie można by go wyłapać na wcześniejszym etapie, w końcu uszkodzenie mięśni wiąże się chociażby ze wzrostem poziomu kinazy kreatyninowej (enzymu, którego inne formy, typowe dla mięśnia sercowego, wykrywamy przy zawale serca, też w końcu martwicy niedokrwiennej w obrębie mięśnia przecież) oraz że zmiany świadczące o rozwoju choroby są potencjalnie wykrywalne w USG, jednak ani nie ma zwyczaju przeprowadzania podobnych badań w całej przeznaczonej na ubój populacji (prawdopodobnie nie miałoby to żadnego sensu ekonomicznego), ani właściwie nie bardzo wiadomo co można by w razie wykrycia zmian zrobić – nie leczyć przecież, skoro mowa o hodowli zwierząt w założeniu niedrogich, o przeznaczeniu spożywczym, a ewentualny zabieg chirurgiczny to zawsze kwestia dodatkowych nakładów. Można w każdym razie podejrzewać, że choroba zielonych mięśni jest dla dotkniętych kurcząt czy innego ptactwa bolesna – literatura nie podaje danych o symptomach, nie dziwota to w końcu przy braku diagnostyki, jednak zmiany martwicze często wiążą się z dolegliwościami bólowymi (jeśli obserwujące patologów osoby z wykształceniem weterynaryjnym mogą te podejrzenia zweryfikować, chętnie przyjmę uwagi). Ot, kolejny aspekt intensywnej hodowli.

(Przypominam też, że patologów możecie śledzić również na fejsbuku – warto tam zaglądać, bo strona jest codziennie aktualizowana)

Literatura:

Wady mięsa i miopatie pojawiające się u kurcząt brojlerów: implikacje dla współczesnego przemysłu drobiarskiego. G Maiorano; Roczniki Naukowe Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego 2017;13(3):43-51

Dylematy ograniczania miopatii mięśni piersiowych typu DPM u kurcząt brojlerów. J Kijowski, E Kupińska; ŻYWNOŚĆ. Nauka. Technologia. Jakość 2013;6(91):32-44

Paradigm of deep pectoral myopathy in broiler chickens. J Kijowski, E Kupińska, J Stangierski, J Tomaszewska-Gras, T Szablewski; World’s Poultry Science Journal 2014;70(1):125-138

Occurrence and characteristics of chicken breast muscles with DPM symptoms. J Kijowski, J, E Kupińska, A Kaczmarek, J Stangierski, A Popiół, A; Medycyna Weterynaryjna 2009;65(7):466-71

Deep Pectoral Myopathy in Broiler Chickens. J Kijowski, M Konstanczak;  Bulletin of the Veterinary Institute in Pulawy 2009;53:487-491

Miopatia mięśni piersiowych typu DPM u kurcząt brojlerów. J Nowak, K Połtowicz; Wiadomości Zootechniczne R. LII 2014;4:168-172

The Incidence of Muscle Abnormalities in Broiler Breast Meat – A Review. X Huang, DU Ahn; Korean journal for food science of animal resources 2018;38(5):835–850

Deep Pectoral Myopathy: A Penalty of Successful Selection for Muscle Growth. WG Siller; Poultry Science,1985;64(8):1591-5

The occurrence of deep pectoral myopathy in roaster chickens. M Bianchi, M Petracci, A Franchini, C Cavani; Poultry Science 2006;85(10):1843-6

Deep pectoral myopathy: prevalence in 7 weeks old broiler chickens in Bulgaria. I Dinev, D Kanakov; Revue de médecine vétérinaire 2011;162(6):279-283

Study of green muscle disease in some condemned broiler chicken from Iran. M Pajohi-Alamoti, S Khaledian, M Mohammadi; Comparative Clinical Pathology;25(6):1193-96

The genetic basis of pectoralis major myopathies in modern broiler chicken lines. RA Bailey, KA Watson, SF Bilgili, S Avendano; Poultry Science 2015;94(12):2870-79

The effect of deep pectoral myopathy on the properties of broiler chicken muscles characterised by selected instrumental techniques. J Stangierski, J Tomaszewska-Gras, HM Baranowska, M Krzywdzińska-Bartkowiak, P Konieczny; European Food Research and Technology;245(2):459-467

Pathological Examination of Deep Pectoral Myopathy in House Reared Broilers. O Ozmen; Kafkas Universitesi Veteriner Fakultesi Dergisi 2017;23(5):831-834

 

6 thoughts on “Choroba zielonych mięśni

  1. Jest Chochlik !!! 🙂
    [cid:7906a9c5-c76e-45a1-8ec0-e5e97929b8c2]

    Ależ to wszystko fascynujące !

    Miłego dnia 🙂
    ________________________________
    Od: patolodzy na klatce
    Wysłane: piątek, 13 września 2019 07:52
    Do: d3771@outlook.com
    Temat: [New post] Choroba zielonych mięśni

    patolodzynaklatce posted: ” Patologia weterynaryjna nie pojawia się na blogu często jako główny temat, bo to nie do końca moja przecież dziedzina. Jasne, sporo zagadnień powtarza się, wiele mechanizmów chorobowych jest podobnych, liczne zmiany bywają identyczne lub przynajmniej ni”

    Like

  2. Hej, czy Ptactwo hodowane w celu pozyskania jaj także ma genetyczne predyspozycje do tej choroby? Czy jest to inna, do czego innego wyselekcjonowana rasa? Załóżmy, że mowa o jajach z hodowli ściółkowej, lub wolno-wybiegowej, gdzie czynniki stresowe (jak przypuszczam) są mniejsze.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.