Rak kominiarzy i przędzalników, czyli Percivall Pott w krainie epidemiologii

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3e/Chimney_sweep%27s_cancer_Wellcome_L0062113.jpg

Rak kominiarzy, Horace Benge Dobell, dziewiętnastowieczna akwarela przedstawiająca raka moszny (ta wielka czarna guzowata zmiana), CC BY 4.0, http://wellcomeimages.org/indexplus/image/L0062113.html

Choroby zawodowe z grubsza wszyscy zapewne kojarzą. Pylice chociażby. Zespół wibracyjny. Nauczycielskie choroby krtani. Guzki śpiewacze. Niektóre nowotwory. Ha, nowotwory pewnie akurat nie są tu czymś, co w pierwszej chwili przychodzi na myśl, wystarczy jednak wspomnieć chociażby międzybłoniaka opłucnej powszechnie chyba wiązanego z narażeniem na kontakt z azbestem. A międzybłoniak wcale przecież repertuaru nowotworów złośliwych wiązanych z wykonywaną pracą nie wyczerpuje.

Guza, który widnieje na akwarelce po lewej (chodzi o to czarne owrzodzenie), dzisiaj raczej już na listach chorób zawodowych się nie uświadczy (chociaż takie założenia niekiedy mogą się okazać cokolwiek nabyt optymistyczne), ale był on swego rodzaju kamieniem milowym w historii tychże – mówi się o nim jako o pierwszym opisanym “nowotworze zawodowym”.

Continue reading

Advertisements

Nowotwory spoza pakietu, czyli nie tylko czerniak

aaa

Rak z komórek Merkla; flickr, AJC ajcann.wordpress.com; CC BY-NC 2.0

Jeśli pamiętacie zeszłoroczne przepychanki i awantury wokół słynnego “pakietu onkologicznego”, być może utkwiła wam też w pamięci jedna z mniej eksponowanych w mediach odsłon okołopakietowych konfliktów. Sam pakiet teoretycznie miał (dziś już wiemy, że teoria nie do końca pokryła się z praktyką) ułatwić chorym dostęp do diagnostyki i terapii nowotworów, przyspieszyć moment postawienia rozpoznania oraz samo leczenie, by zmaksymalizować szanse pacjentów na powrót do zdrowia. Natomiast już pod koniec roku, jeszcze zanim rewolucyjne rozwiązania zostały nam zaaplikowane, okazało się, że wcale nie wszystkie nowotwory zdaniem decydentów na ich uwagę zasługują.  Swoim zaniepokojeniem w tej kwestii podzieliła się w prasie medycznej prof. Joanna Maj, krajowa konsultantka w dziedzinie dermatologii i wenerologii.

Figure 1: An 87-years-old female patient with MCC of the forehead

Rak z komórek Merkla; nawrót po doszczętnym usunięciu zmiany; CC BY-NC-SA 3.0; http://www.cancerjournal.net/article.asp?issn=0973-1482;year=2010;volume=6;issue=3;spage=382;epage=384;aulast=Fakiha

Rzecz utkwiła mi w pamięci z powodu zabawnej koincydencji – otóż news dotarł do mnie właśnie podczas sympozjum dotyczącego patologii skóry, podczas wykładów i warsztatów dotyczących zarówno chorób zapalnych (łuszczyca, rozmaite liszaje, toczeń, etc), jak i pojawiających się w skórze nowotworów. Koincydencja, owszem, zabawna, jednocześnie jednak sama nowina wcale mnie nie rozbawiła. W swojej wypowiedzi prof. Maj donosiła, iż z dostępu do priorytetowej diagnostyki i możliwie szybkiego leczenia Ministerstwo Zdrowia postanowiło wyłączyć pacjentów z podejrzeniem nowotworów złośliwych skóry (z wyjątkiem czerniaka na szczęście).

Continue reading